FAJNA NAUKA TO NIE OKSYMORON

edukacyjne 2Nasz projekt powoli się kończy, przyszedł więc czas na refleksję i podsumowania: czy się udało, czy dzieci są zadowolone, czy mogliśmy zrobić jeszcze więcej?

     Przypominam sobie jedne z pierwszych zajęć, kiedy jeszcze nie było profesjonalnego sprzętu i odczynników, a już uczyliśmy się jak z nimi pracować. Dowiedzieliśmy się, że niektóre substancje są żrące, niebezpieczne, poznaliśmy zasady pracy i regulamin pracowni. Zdawać by się mogło, że wszyscy już wiemy, że nieznanych substancji samodzielnie nie można dotykać czy co gorsze smakować. Jakie to szczęście, że na tych pierwszych zajęciach sporządzaliśmy roztwory glukozy, sacharozy, chlorku sodu, bo pytanie jednego z młodszych uczestników „Pani Gosiu mogę to wypić?” przyprawiło mnie o dreszcze, ale na szczęście zapytał, czyli może zapamiętał zasady pracy :). Na wszelki wypadek jeszcze raz przypomnieliśmy reguły obowiązujące przy wykonywaniu eksperymentów. Już więcej nikt nie próbował na własną rękę „smakować i dotykać” chemii. Myślę, że nauczyli się bezpiecznej pracy podczas zajęć, współdziałania i odpowiedzialności za to co wykonują.

edukacyjne 3Z radością słuchałam co wtorek: „ Pani Gosiu, a co dzisiaj będziemy robić, a zdążymy się też z Panią pouczyć? Ja uczę się pierwsza, a właśnie, że ja bo już zarezerwowałam do Pani kolejkę na Messengerze, bo jestem w znajomych u Pani Gosi”.

To prawda z niektórymi rozmawiamy i wieczorami właśnie na facebooku, a nawet rozwiązujemy zadania gdy zabrakło czasu na świetlicy :).

Często mało było wtorku, doszły środy, a dzieci chciały spotykac się częściej .

edukacyjne 4Niektóre zajęcia i doświadczenia pozwoliły zrozumieć i nadrobić materiał z poprzednich lat, który wcześniej był czarną magią. Niektórzy po zajęciach o wskaźnikach pH tak się rozszaleli, że przebadali odczyn wszystkich środków czyszcząco -myjących jakie były na świetlicy -Ludwików, Domestosów, mydeł i może dobrze, że przyszła pora na kolację, bo już przenosili się  do kuchni by dalej prowadzić badania :).

      Określenie ilości krawędzi, ścian, wierzchołków w graniastosłupach stało się dziecinnie proste gdy z samodzielnie wykonanych siatek dzieci same skleiły sobie modele figur przestrzennych. Myślę, że wszystkim nam projekt przyniósł wiele korzyści. Dzieciom pozwolił zrozumieć trudne dla nich zagadnienia, nauczył ich zadawać pytania: co to, po co, jak to się dzieje, rozbudził naukową ciekawość świata. Nauczyli się obserwować i wysnuwać wnioski, i bez wątpienia poprawili oceny.

edukacyjne 5Ale chyba najważniejsze przyniósł i im, i mnie dużo frajdy i radości . Nie ma większej satysfakcji dla edukatora, niż „kolejka” chętnych  do nauki ustawiająca się już przed zajęciami na facebooku :)

 

Małgorzata Olkiewicz